... skoro jest zimno (kto napisał "Mróz"? bo nie pamiętam!) to trzeba zostać w pieleszach i czytać! Więcej czytać niż pisać, bo to domena... wiadomo. Czytać, czyli się r o z w i j a ć zaglądając w umysły myślących inaczej, choć, moim zdaniem, najlepsza literatura nie tyle coś odkrywa, co n a z y w a to, co mi się śni(wa), ale nie potrafię tego nazwać, wyartykułować. Czyli? Nie tyle oryginalność formy i treści, co zgodność z tym, co "wisi" w powietrzu domagając się nazwania po imieniu... Czyż tym nie było chociażby "Wesele" Wyspiańskiego, a "Dziady"? Przecież "wisiały w powietrzu", czego większość ("większość"?) się domagała. Przeceniam czernienie papieru? Ba! Skoro u nas to bywała patriotyczna zaprawa - do "dowalenia" wrogowi, do zamanifestowania... ...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"