Przejdź do głównej zawartości

Posty

czy...?

 Czy skoro każdy widzi - każdy, doprawdy ? - że jest tylko gorzej, to czy sztuka cokolwiek może? Oczywiście znamy z historii postawy artystów zaangażowanych, niektórzy nawet poświęcali życie za bycie w zgodzie z tym, co głosili.                                                                                                                  Czy świat się od tego zmienił? Ależ skądże! Czy w takim razie zamykać się po pracowniach i tylko tworzyć? Pytanie retoryczne! Świadomy siebie i czasu, w którym żyje twórca nie może się zamykać na to, co za oknem. Nawet, gdyby nie chciał, to wrażliwość musi go kierować ku temu czym żyje wspólnota, inaczej sam siebie skaże na margines. Nie namawiam kogokolwiek na poli...
Najnowsze posty

już się nie złoszcząc...

... już się nie złoszcząc na teatr, który jest, bo innym być nie chce, albo nie umie - ja sobie poczytam to, co mnie "kręci" i robi mądrzejszym od tego, co usiłują sprzedać "organizacje widowni". Dlaczego miałbym się spodziewać na przykład po Jasiu K., że odpuści ambicji i zacznie czytać literaturę, a nie własne wariacje, i popisywać się nimi...                                                                                        Owszem, teatr zna pojęcie inscenizacji , lecz jeśli odstaje ona poziomem myślowym od oryginału, to trzeba by ją kwalifikować raczej jako egotyczne popisywanie się.                                                    ...

wyrażając...

Wyrażając swoją dezaprobatę dla współczesnego naszego teatru nie popadam w antyintelektualizm ,  lecz chcę podkreślić, że za swego długiego życia widziałem lepszy: mądrzejszy teatr   i bliższy temu czym żyjemy; nie piszę o publicystyce, bo w tę nasze teatrały same popadają bez świadomości, ale o "wąchaniu czasu" (kto to powiedział?), czyli byciu za pan brat z wydarzeniami egzystencjalnymi. Uważam, że w sztuce lepsza jest droga od "ogółu do szczegółu" niż odwrotnie. Tylko metafora daje  spojrzenie uogólniające, poszczególne egzemplifikacje gubią się w natłoku zdarzeń. Domyślam się, że Hamlet po XX zjeździe mówił współczesnym więcej o świecie niż nasze "post-teatry". Pranie sumienia jakie zafundował królowi i matce duński książę była - to ciągle aktualna psychodrama - dotkliwsza niż nasze tu teatralne deklaracje polityczne płynące ze sceny, bo na widowni siedzą obywatele, że się tak wyrażę, różnej konduity. Becket każąc czekać swym bohaterom mówił o naszej k...

inter arma silent Musee

 W czasie wojny Muzy milczą! Ale, czy powinny? Przykład chociażby Baczyńskiego, czy Trzebińskiego przemawia za tym, że to byłaby strata dla kultury i naszego pojmowania świata straumatyzowanego, bo opis ze środka piekła jest wartościowszy od obiektywnego.                                                                     Mam na półce chociażby Oksanę Zabużko, Ukrainkę, czy dramaty z temu "Insekt", które są świadectwem tego, co się dzieje poza narracją heroiczną, o człowieku obnażonym. Mój ulubiony pisarz Albert Camus też krążył wokół tych zagadnień. Byłoby, oczywiście, lepiej gdybyśmy nie musieli czytywać takich świadectw, ale nawoływania o pokój     i rozbrojenie kończą się zawsze tym samym: agresją na słabszego. Skoro na olimpiadach bierzemy się za bary w imię dumy narodowej, flagi i hymnu, to trudno s...

bez t.

 ... "stwierdziła, że chłopcy uważają wszystkie dziewczyny za brzydkie, o ile nie są ubrane . Powiedziała, że wąż przez kilka dni przebywał w towarzystwie Ewy, ale zauważył ją dopiero wtedy, kiedy Adam kazał jej przywdziać listek figowy; wąż już tam był, bo to jego Bóg strącił z nieba..."            William Faulkner

chętnie bym uwierzył...

 Chętnie bym uwierzył współczesnemu teatrowi, ale... musiałby on przestać zajmować się sobą - na przykład w tzw, "post-teatrze" - i zacząć zajmować się mną w egzystencjalnej rozterce . Gdybym "się" widział na scenie to miałbym szansę na katharsis ... Bo po co jest cały ten bal, jeśli nie dla podstawiania publice lustra ? Pamiętacie księcia Hamleta i jego "pułapkę na myszy"? Otóż to! Teatr, który nie wstrząsa sumieniem i nie skłania do zreflektowania własnego życia to tylko rozrywka , która utwierdza widza w sobie / swoim postępowaniu, a chodziłoby o to, by go zmieniać na lepsze. Mówiąc w skrócie widząc na scenie niewłaściwe postępowanie wyznawał swoje winy i wracając do domu "nie bił żony" - to tylko przykład... Już słyszę, że przesadzam, bo to przecież  r o z r y w k a  mająca odrywać śmiertelnika od codzienności     i przenosić go na dwie godziny w krainę ułudy. Dobrze, nikomu niczego nie narzucam: jeden lubi wąchać kwiatki, a drugi jak mu ska...

współcześni autorzy

 Współcześni autorzy do pióra (pamiętam, że w tzw. "stanie wojennym" nosiłem badge'a-przypinkę          z napisem: Pisarze do piór, guma do żucia! co było szyderstwem z oficjalnej propagandy, która zwalczała bojkot ), a dzisiaj miałbym ochotę też to zakrzyknąć, tyle, że nie wiem do kogo. Umówmy się, że mam swoją listę przebojów książkowych, na której nikt nie przebije Platona, Szekspira, Dostojewskiego, Murakamiego czy Pamuka, ale bez "deptania im po piętach" przez jeszcze młodszych     i jeszcze bardziej zdolnych mojej bibliotece grozi stęchlizna.                                                             Przesadzam, chcąc przez to powiedzieć, że w literaturze - w docieraniu istotnym jej do mnie - musi panować konkurencja o moją uwagę, bym przebierając "jak w ulęgałkach" wychodził na swoje - czego...