Przejdź do głównej zawartości

Posty

sról

Cztery godziny na Karasia to inwestycja w "polskie piekło", czyli poprawę samopoczucia tych, którym wprawdzie wychudło, ale mamony - przy wsparciu obalanego tu rządu nie brakuje.
Pełna sala z balkonem, na którym, bo grają bez mikrofonów, prawie nic nie słychać, więc deklarowany konserwatyzm leży i dudni gitarowo.
W Teatrze Polskim jeszcze nigdy nie było tak głośno i chujowo.
Za to Nergal przyszedł w podkoszulce, dziarach i odwrotnie. Gorszy sort, myśląc, że jest lepszy się rozrywa...

Załgana powieść Twardocha udaje Polskę współczesną. „Król” duetu Strzępka/ Demirski to opowieść o dzisiejszej Polsce, która – według autorów – znajduje się w dokładnie tej samej sytuacji, w jakiej była u progu drugiej wojny światowej.
Żydy, faszyści, socjaliści, kurwy i po ryju. Nikt nie broni konstytucji, w mordę!*

Seweryn gra Seweryna rozczochranego, w odróżnieniu od grania go po francusku z paluszkiem: miny, westchnienia, oczka w ciup - żadna rola za to w kapciach. W ogóle nie ma tu aktorstwa (nawe…
Najnowsze posty

IRAN CONFERENCE. SZUKA BOGA

Zdecydowanie wolę Wyrypajewa jako dramaturga niż jako reżysera. 
Na szczęście jego ostatnia praca na Woli prezentuje przede wszystkim myśl mądrego Rosjanina i trafną obsadę aktorów, którzy mówią do sensu i w sposób, zróżnicowany przez Iwana tak, że różne racje dają do myślenia.
Nie ukrywam, że ksiądz Redbada przekonał mnie najbardziej, choć rzecz nie tyle w aktorstwie, co w obszarze znaczeniowym podejmowanym przez poszczególne postacie, z którymi można się utożsamiać.
Pod mało efektowną formą konferencji zamiast przedstawienia realizatorzy dają do zastanowienia, właśnie różnorodnością przemyśleń.
Szekspir (w "Straconych zachodach miłości") tłumaczy to tak: Pięknie tu wyłożyli razem racje swoje!
Wyrypajew szuka Boga i tu, w ostatnim wystąpieniu "Iranki", która opowiada o oddawaniu swej wolności umiłowanemu, którego rozpoznała w czternastym roku życia, ale na pytanie prowadzącego, że przecież nie miała i nie ma męża, tylko się uśmiecha mówiąc: "to wszystko"... I…

POPRAWA INSTYTUTA

Ministerialny konkurs na dyrektora Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego m u s i wyrwać tę ze wszech miar potrzebną placówkę z rąk bezczelnej i niedouczonej lewicy i zwrócić ją zróżnicowanemu środowisku. To jest konieczne dla wyznaczania wysokich standardów moralnych i intelektualnych w całym polskim teatrze zaniedbanym artystycznie i skonformizowanym do bezwstydu.

Wystarczy podziękować państwu kierownictwu, Dorocie Buchwald, Dariuszowi Kosińskiemu i Agacie Adamieckiej-Sitek, czyli mentalnym bolszewikom zawłaszczającym narodową czyli publiczną placówkę tylko dla jednej opcji światopoglądowej.
Niech nikogo nie zwiodą kawki dla emeryta i "pudelki" z aktorskimi gwiazdami, bo rzecz idzie o pieniądze dla zakolegowanych marksistów i rozchwianie kryteriów zawodowości na rzecz propagandy i "post-teatru", czyli badziewia szarokomórkowego.

Zdrada klerków (inteligentów) dokonuje się tu na wszystkich polach: podlizywania się poprzedniej władzy, lansowania swoich, upows…

CIACHO BEZ ZAKALCA

CIACHO BEZ ZAKALCA
                                                                         inspirowane Latourowymi                                                                 „DWOMA SERNIKAMI I SZARLOTKĄ”
                                                                                                  czyli                                     nieszczerymi (?) wyznaniami zapośredniczonymi pomysłami pana,                                      któremu dziękujemy, Nobla życzymy, jako i życiowej przydatności.
                                                                                  kwartet obrzędowy
z osobami: KOBIETY (mamy), JEJ / PSYCHOLOGA, JEGO / REŻYSERA, TAMTEGO (w formacie ze skypa?) i CÓRKI, oraz GŁOSÓW w miejscu nieokreślonym i czasie jak najbardziej
motto: Jacek.  Wróciłam do niego.  Myślę, że tak musi być. Bądź zdrów. Nie myśl źle o sobie, o mnie i o nikim innym. Dorota.
(Gdzieś, kiedyś, to wiadomo, 1 listopada. Stoi kobieta w czerni)
KOBIETA: Dlaczego? Dlaczego jej? No, jemu, mni…