Przejdź do głównej zawartości

Posty

zbliża się...

 Zbliża się kolejna rocznica mojego życia; wolałbym żeby 27-ma, ale kalendarz pokazuje odwrotnie.     No cóż, czas mija, ale z nim niekoniecznie to, co się ma do powiedzenia. Ba - przyznaję, że moja "trybuna" jaką był teatr jest nie tyle wyczerpana, bo pomysłów mi nie brakuje, tylko nie ma na nią zapotrzebowania; inne dziś teatra i ich twórcy; dla mnie tylko emerytura?                                                   Nie marudzę tylko stwierdzam, że funkcjonowanie na rynku jest uzależnione od znajomości z dyrektorami (nie twierdzę, że koniecznie picie z nimi wódki, ale). To znaczy, że obecna brać dyrektorska zamiast szukać "świeżej krwi" - nazwisk, które się nie powycierały po wszystkich kątach - woli lecieć "listami recenzenckich przebojów", czyli popularnością w gazetach. Rozumim panie Hawranku, reklama dźwignią handlu, ale przecież recenzje czyt...
Najnowsze posty

... żyj, kochaj...

 Po internetach peregrynując znajdują hasło: "żyj, kochaj, idź do teatru"... Też coś!? Na pierwsze dwa zawołania - owszem, ale czy wypada mieszać do tego komediantów? Sam poniekąd do nich należę, zatem to nie jest obraza, ale raczej rachunek sumienia.                                                                            Dobrze, odłożyłem z emerytury zaskórniak, ale w dalszym ciągu nie jestem pewien wydatku - pies trącał moniaki, ja o szarych komórkach... Kiedyś ("mój") teatr prowokował, ale i rozwijał intelektualnie: był zakorzeniony w lekturach, które już się sprawdziły nie tylko w szkole, ale i w umysłach, a dziś? Wiem, wiem, każde pokolenie potrzebuje swoje bożyszcza, lecz czy to musi oznaczać obniżanie kryteriów? Przecież poza gustem (ten jest indywidualny i nie podpada pod wspólny mian...

no dobrze...

 Beatlesi Beatlesami, no dobrze, ale gdzie na mojej półce nowy Pamuk, Maray, nie mówiąc o Japończykach? A Thomas Bernhardt tylko dla Lupy? Zbliża się moja rocznica, zatem hajda po EMPiKach. Świerze bułeczki "bułeckami" - nawet z serkiem, ale nic nie zastępuje strawy duchowej tych i innych czerniących papier. Zatem? Do księgarni (mam taka jedną niedaleko z przyznanym mi rabatem, a poza tym do IT dawno nie zaglądałem). O wydatkach będzie sprawozdawane!

... ostatnio

Ostatnio zbyt długo przesiaduję w Internecie; powodem jest odkryta artystka video, której surrealistyczne dzieła mnie zachwycają. Owszem, ale...                                                                                                       Ale przecież   n i c  nie zastąpi obcowania ze słowem pisanym , które ma moc otwierania wszechświata wyobrażeń. Dlatego przypominając przyjaciela, Michasia Ratyńskiego, który był zafascynowany surrealizmem i uprawianiem go na scenie, wracam do wynalazku Guttenberga i wszystkim polecam światy książkowe, na przykład Faulknera, czy Emily Bronte (popadłem w klasyczne czytadła?), nie mówiąc o ulubionym Murakamim i Pamuku ... Więcej grzechów (na razie) nie pamiętam, jak się nie poprawię to...

Ludzie nie chcą wierzyć

 "Ludzie nie chcą wierzyć, dla nich piosenka musi być ważna, będą sobie wmawiać, że to takie ważne, bo chcą być oszukiwani..." "To wszystko jest bardzo smutne, bo wszyscy artyści tak robią. To tylko dowodzi, że mamy rację, że większość sztuki to stek bzdur, a ludzie chcą być oszukiwani, sami dali nam na to przyzwolenie. Założę się, że Picasso też tak robił. Ludzie myślą, że Beatlesi wiedzą w czym rzecz, a my nie wiemy, my tylko się w to bawimy... Ale i tak nikt mi nie uwierzy" John Lenon