Przejdź do głównej zawartości

Posty

Hej...

 Hej, teatromany, co tam na scenie?                                                                                               Przemysławie ze zdaniem, które szanuję - jeszcze Ci się chce? Dziwię się... Ubolewam, gdy pasją trzeba zarabiać na chleb, a ideały zamieniać na cotygodniowe zdawanie sprawy. Bo jednak czym innym jest obowiązek, a czymś z innej parafii przyjemność. Sam się wywodzę z teatru studenckiego, który zamieniłem na profesjonalizm, ale takich pasjonatów spotykanych na przykład na Lubelskich Konfrontacjach nie spotykałem w kulisach zawodowych. Prawie pod oknem mam boisko piłkarskie jakiejś "czwartej ligi" i  patrząc na ich zapał w trenowaniu sobie myślę, że zblazowane aktorstwo, wiecznie niekontente obsady, lub norm w kasie mogło...
Najnowsze posty

podtrzymuję...

Podtrzymuję swe zdanie, że mi się nie chce... Nie chce mi się wydawać szmalu i czasu marnować na teatralno-podobne hołubce, z których ani myśli w rozwoju, ani estetycznych uwzniośleń; tylko: to już było , lub: głośniej , nie rozumiem, co do mnie szemrzesz ze sceny chłopcze albo i dziewcze.            Dlatego róbta sobie, oj róbta - beze mnie (Owsik was napędza, a nie profesjonalne perturbacje). Nikogo zresztą nie będę namawiał do podzielania mego zdania, chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, ja sobie poczytam, i to mnie usytuuje na mieście (w sensie, że modnym w tym sezonie jest bywać u Warlika, a kto temu nie zdzierży ten sam sobie winien). Bo - coś wam powiem - bycie "nie w kursie" znaczy prawdziwe  b y c i e  ze swoim gustem i przekonaniami , a nie tylko spływanie z prądem; proszę sprawdzić u Herberta! Przekonywać nikogo nie będę, bo większość i tak zrobi swoje, co nigdy nie oznaczało, że miała rację (proszę mi się tu nie powoływać na "dem...

czyli...

Czyli raczej czytam niż chodzę... Piszę o przybytkach Malpomeny z asortymentem scenicznym. Porobiło się nie z powodu mej starości i lenistwa, ale z przyczyn - tfu, tfu - "obiektywnych", czyli niedostatków intelektualnych rzeczonych zwanych teatrałami , bo piszę o elemencie personalnym,       a nie architekturze. Nie wiem, bo od pewnego czasu znudziło mi się szkolnictwo teatralne, czy też powodu jeszcze większej ilości jeszcze mniej zdolnych, czy systemu? W każdym bądź razie to, co widać na scenie nie napawa... Być może to "dobrobyt" - więcej szans na karierę - pomniejsza konkurencję, a może charakter współczesnej młodzieży skutkuje nie skakakoaniem sobie do oczu, ale z dystansu widzę raczej lekkość    (by nie powiedzieć: b y t u ) i brak walki. Gdy szanse w teatrze były mniejsze - np. mniej zatrudnień etatowych - to i starań profesjonalnych notowano więcej ( nie będę udawał, że nie wiem, iż także przez erotyczne ustępstwa ); dzisiaj szans na karierę jest więcej,...

czytam na W

 Wharton (Wiliam) i William Faulkner, to obok Marqueza moje ostatnie, spóźnione lektury. Czyli, Amerykanie nie tylko w kinie... Już kiedyś pisałem, że najbardziej kręcą historie zakorzenione w kryminale - vide Fiodor D*. Chodzi o fabułę pełną zwrotów akcji i psychologię postaci, która zdałaby się pasjonującą zagadką nie do rozwiązania w pierwszym rozdziale; zatem? Fabularne napięcie! Przy czytaniu też przecież przeżywamy emocje i gdy ich braknie, na przykład w opisach przyrody, to ja ziewam i żadne formalne wygibasy nie są mi w stanie wynagrodzić straty. "Ulisesa" Joyce'a na przykład wolałem w teatrze, bo na półce się kurzy - nie jestem pewien, czy doczytany. Chociaż lubię grube booki, bo obcowanie z bohaterami winno mieć swoją dramaturgię i nie warto pędzić od razu do rozwiązania zagadki, warto pogłówkować. I przejść się z książką pod pachą stołecznymi ulicami (uprawiałem to w młodości pod UW), by w zabieganym tłumie zaszpanować na Innego, co - wiem to - trochę jest śmie...

Olimp, olimp... i po zabawie!

Zatem? Wracamy do lektur, bo to jest właśnie to, co mnie kręci najbardziej... Rzuty, podskoki, przeskoki   (sorry, to latem) - dziś na gigancie zjeżdżają rakiem i krążkiem walą po bandzie, a mnie to... kalafiorem! Trzysta stron niekoniecznie na czerpanym papierze, byleby historia, w którą uwierzę... Power to the imagination  to było hasło, na którym wyrósł także John Lennon i sporo muzyki. Słuch mając tylko "obiektywny - nie wyćwiczony" - określenie prof. Bardiniego ze Szkoły, wiedziałem    z góry, że zasłużyć sobie mogę na powagę w grupie tylko jako, za przeproszeniem, intelektualista, czyli namiętny czytelnik. I stało się... Świadectwem "cyngle", czyli okular, który nie zachodzi mgłą, alem dorobił się go czytając pod kołdrą - bo rodzice mówili dość i wyłączali światło. Ojciec mnie widział raczej jako sprawnego na nartach - sam był instruktorem - czy regatowych zawodach, a jam się wyrodził, i w AWF-ie, którego niedaleko mieszkałem, tylko rowerkiem z górki na pa...

cóż po olimpiadzie?

 ... Pytam, bom smutny!                                                                                                                             Kiedyś na czas igrzysk zawieszano potyczki, a dzisiaj  o b ł u d a  polityki nie powstrzyma kremlowskiego zbira. Ofiar wojen nie ubywa, a rywalizacja mordercza przenosi się z pola bitwy na stadion, gdzie nacjonalistyczne ambicje kreują gierojów telewizyjnych. Nie lekceważę pracy sportowców, lecz twierdzę, że ich wysiłek bywa wykorzystywany propagandowo    w celu podbechtywania "narodowego ego", co się nie przekłada ani na szacunek, ani sprawiedliwy podział dóbr; z reguły to potęgi gospodarcze stać na wystawianie ...

co to znaczy?

 ... Od pewnego czasu obserwuję u siebie odchodzenie od teatru!                                                           Kiedyś notowałem obejrzane w tygodniu / miesiącu spektakle i gdyby w tej dziedzinie organizowano olimpiady to stawałbym na podium - tracąc czas na pobyt w przybytkach pięć, sześć razy tygodniowo (sic!) i kilkadziesiąt razy w miesiącu; obłęd! I nie miałem dosyć - skąd, moją ambicją profesjonalną było obserwować jak Koledzy się rozwijają po premierze, co robi z kształtem inscenizacji czas, i że żywy teatr nie jest co wieczór taki sam.                                                                                   ...