Dzisiaj, 14 marca w kalendarzu imieniny Michała; to najlepsza okazja, by wspomnieć Przyjaciela. Michał - zwany Michasiem - Ratyński był moim zaufanym kumplem w PWST na Reżyserii - po Szkole Filmowej w Łodzi i asystenturach u Wajdy (podobno mistrzunio wyrzucił go kopniakiem z "Ziemii obiecanej"). Był niewątpliwą o s o b o w o ś c i ą z dobrym sercem i tzw. trudnym charakterem, który objawiał się tym, że miał zwyczaj mówić ludziom prosto w oczy, co o nich sądzi, bezkompromisowo ! W czasie egzaminów do PWST w holu Szkoły padł przed Zapasiewiczem na klęczki z jakąś apostrofą o konieczności bycia tu i teraz, a Zapas - wprawdzie dopiero wieczorem na bankiecie u Strzemżalskiego Jacka wygłosił "oracją" - najpierw do mnie: "nie denerwuj się, już jesteś przyjęty" (to było po pierwszym dniu wielodniowych egzaminów), a do Michała: "w pańskiej sprawie na ręce komisji wpłynęła rekomendacja od Andrzeja Wajdy...", na co Michał: "wiem (troszku się za...
"Tęskne spojrzenie, miły głos, ładna cera i błękitne oczy rozpaliły w duszy miłość tyleż płomienną, co dyskretną"...