Właśnie dostałem powiastkę z księgarni o konieczności odebrania zamówionej książki i jestem w kłopocie, bo się pogubiłem w swych zbiorach i nie pomnę - mam to dzieło, czytałem, czy coś mi się zdaje? Czyli? Czyżby przywoływane już przeze mnie ruskie przysłowie: "mniej czytaj, więcej patrz przed siebie" miało swe uzasadnienie merytoryczne? Nie ukrywam, że lubię zanurzyć się w lekturze, która przenosi mnie, dzięki wyobraźni, w świat ciekawszy od tego za oknem , ale... No właśnie, czy stawiać granice "nieżyciowości", czy popuścić sobie? Czy wyobraźnia może zastąpić / rozwiązać życiowe problemy? Kapuję, że nie - na przykład z rachunkami, ale przecież nie wszystko w życiu daje się policzyć. Zatem? Co jest ważne, co jest najważniejsze - otóż to! Z tego mego tu marudzenia wynika, że: prawdzi...
Hej, teatromany, co tam na scenie? Przemysławie ze zdaniem, które szanuję - jeszcze Ci się chce? Dziwię się... Ubolewam, gdy pasją trzeba zarabiać na chleb, a ideały zamieniać na cotygodniowe zdawanie sprawy. Bo jednak czym innym jest obowiązek, a czymś z innej parafii przyjemność. Sam się wywodzę z teatru studenckiego, który zamieniłem na profesjonalizm, ale takich pasjonatów spotykanych na przykład na Lubelskich Konfrontacjach nie spotykałem w kulisach zawodowych. Prawie pod oknem mam boisko piłkarskie jakiejś "czwartej ligi" i patrząc na ich zapał w trenowaniu sobie myślę, że zblazowane aktorstwo, wiecznie niekontente obsady, lub norm w kasie mogło...