... Oczywiście! Ale, ale - nie ten, który jest. Potrzebny jest przewrót: wywrócenie układu k o l e s i o s t w a i rączek, które wzajemnie się myją i wyciągają do kasy. Teatralne dyrektorstwo narzeka na brak kasy, ale to przecież ś c i e m a . Zdecydowanie można robić przedstawienia t a n i e j ! Pieniąchy inwestować w ludzi, nie w dekor i media. Tradycja "teatru ubogiego" (raczej formalnie, a nie finansowo) ma swe zakorzenienie w najlepszych dziełach; przepych niekoniecznie dobrze robi pomysłowości. Przypominam rolę artysty z Nienadówki z jego "Apocalipsis". Nie twierdzę, że ubogi to pomysłowy, ale, że dostatek rozleniwia. Nasza sytuacja nie ...
Oto jest pytanie? Zostać w domu i poczytać, czy szlajać się na Warlika, z przeczuciem, że nic nowego mnie tam nie spotka . Ponieważ nasza gwiazdeczka - wychuchana na europejskie salonach - od lat majstruje tak samo w takich samym, pol-poprawnych tematach; ostatecznie tych grantów nie dają ot, tak sobie. Ponieważ sam długo żyję to pamiętam, że za socrealizmu też trzeba się było zasługiwać i spływać z jedynie słusznym nurtem. Zachowując wszystkie proporcje konstatuję, że to prawko funkcjonuje do dzisiaj; zmienił się ośrodek kierowniczy, ale nie metody. Musisz być "z naszych" - na przykład seksualnie odmiennych - by zyskać akceptację wtajemniczonych, tak się składa, że od lat decydujących o fruktach w europejskich teatrach. Oczywiście ktoś zaraz zgrzytnie, że ja tylko "zazdraszczam"... Z wolna, kto nie wie, to przypominam, że przez lat miałem - bo umarł - serdecznego Przyjaciela, Michała Ratyńskiego , niewątpliwie wtajemniczonego tu i tam... Zmierzam do stwierdzen...