Przejdź do głównej zawartości

czy będzie gorzej?

 Nie powinienem krakać, ale sygnalizując własne zniechęcenie - wobec tego, co jest w teatrze - suponuję, że szans, aby było inaczej/lepiej nie widzę! A to dlatego, że doszło do wymiany pokoleń na agresorów - jeszcze mniej zdolnych - którzy wrzeszczą/wrzeszczeli: "młody je.ie starego"... No to mają. Mają wszystko: dyrekcje, repertuary i dotacje ogłupiałej "wadzy", i co z tego? Gdzie jest Mickiewicz, Słowacki, Fredro, Gombrowicz? Nihil... Zatem ujeżdżają kobyłę teatru, a mnie z tego tylko ziewanie, ból głowy        i brak zgody na zajmowanie mi czasu czymś, o czym, bez ich wygibasów wiem lepiej!

Owszem, teatr winien być postępowy, podchodzić do znanych tematów na nowo, ale nie tylko poprzez formę, lecz z odkrywczą treścią; wiedząc, że "nic nie wie" analizować jeszcze raz, co znaczy np. być albo nie być... czy to o psychologii, polityce, czy egzystencji?

Scena to miejsce m a g i c z n e - jedyne takie, gdzie słowem "przepraszam" można obrazić, bo wszystko zależy od intonacji i sytuacji; nie ma prawd "raz na zawsze".

To piękne, choć nie oznacza pochwały relatywizmu, raczej zmienność podążającą za czasem odkryć          i przemyśleń. Czas dla wyobraźni (znowu: przecież to hasło kontrkultury) i głębokiej kreatywności zamiast gonienia za modą.

Za tym musiałby iść ogólny poziom kultury i szkolnictwa, a tutaj, poza wyjątkami raczej posucha!

I może właśnie tak być powinno? Nie dla psa kiełbasa... Teatr nie musi być dla wszystkich i masowy, nich będzie dla wybranch, którym bez niego trudniej zrozumieć świat, a z nim "hopsasasa": każdą zagadkę da się przemyśleć widząc na scenie jej skutki.

Bo teatr to życie - skondensowane w czasie, ale nie rozmemłane w etycznych postulatach.                      To, co piszę nie oznacza pouczania, raczej branie odpowiedzialności za system wartości i trzymanie się go bez względu na to skąd wieje modny wiatr. Bo warto mieć taki "wzór z Sevres" nie tylko przy kupnie jeansów, ale i na publicznym placu. Cbdo 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sobie i Innym!

Sobie i wszystkim (moim czytelnikom) życzy się  w r a ż e ń - z życia intensywnego i z lektur, bo tylko dojmujące przeżywanie bytu daje napęd i smak naszemu istnieniu. Jedno drugiemu nie przeczy, tylko się uzupełnia.                                                                              Pamiętam, w czasach licealnych - chodziłem do Reya - przechadzałem się po Nowym Świecie                   i Krakowskim Przedmieściu z książką przed oczami, by kończyć lekturę w Ogrodzie Saskim.                Czy to był tylko "szpan" - sposób na laski - czy jednak fascynacja, której nie dawało się odłożyć             na później, np. Iberoamerykanami, nie mnie oceniać. Książka jako najlepsz...

Sobie życzę w Nowym Roku

 Zdrowia - po rozjechaniu mnie przez samochód - przede wszystkim, i nowych fascynujących k s i ą ż e k. Mam ich w bibliotece już tyle, co na zdjęciu u Marii Janion, ale ciągle mi mało; nie papieru, lecz doznań. Bo w książkach jest zapisany świat, którego brakuje za oknem: ciekawszy, bardziej złożony i, co ważne, dający do myślenia. To z książek wyrusza się w podróż, która nie ma końca i żadnych ograniczeń. To z papieru można wykreować rzeczywistość ze swoich/naszych marzeń! Tylko z książek.  Dlatego czytanie - nie mówiąc o "czernieniu papieru" - jest remedium na świat, w którym brakuje wzorów. Tylko w książkach można znaleźć emocje i bohaterów, z którymi chciałoby się spotkać i pogadać; tylko  tam, tylko w książkach... Jeśli propaguję tu jakiś "eskapizm" to jako obronę przeciw przeciętności i małości naszych codziennych dążeń, bo to tam świat rozpościera się na miarę naszych potrzeb. Dlatego więcej czytając nie muszę tak uważnie "patrzeć przed siebie"... C...

WRESZCIE!

Czyli o WYJCACH... już mówiłem: ci odlatują, ci zostają. Wnioski składane przez kandydatów muszą zawierać: Oświadczenie, że kandydat nie był skazany za przestępstwo popełnione umyślnie oraz, że nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne. Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi: ,, § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności". Więc na Jazdowie wielkie poruszenie: miast "demokracja" i "konstytucja" - "1300" wołają! I Kali się kłania... Hipokryzja tego towarzystwa adoracji wzajemnej sięga bruku i (po)pisuje od spodu o "króli(czce)ku" krewnych i znajomych jego.  W tych jękach nawet coś o Mundialu, czyli "haratanie w gałę" za uszami się utrwaliło. Krowa by się uśmiała. Monika Strzępka z Pawłem Demirskim (jak nie potrafią na gitarze) już piszą Requiem na utratę? Ku pocieszeni...