A więc wojna! Wiem, wiem nasza wieś - póki co - spokojna, bo z kraja, chociaż w świecie zglobalizowania to nic nie wiadomo na pewno. Ja o tym nie dlatego bym "robił po gaciach", lecz dla przewidywania, co zmajstruje nasza wadzuchna? W takich wypadkach na tapetę trafia zawsze, zawsze k o n s o l i d a c j a , czyli porzućcie spory, bo trąbka gra i do szereg(u)a trzeba. Żadnych sporów o koncepcję rządzenia nam nie trzeba, gdy mobilizacja - tratata ta! To oczywiście na rękę wszystkim u żłoba: jaka opozycja?, jaka reforma? Trzeba się trzymać - w domyśle… stołka - o reszcie "nie lzja". Kiedyś to się nazywało utrwalanie władzy - szczególnie w Bieszczadach - a dziś na sejmowych korytarzach. O reformach koniecznych - nie teraz, nie teraz! Dlatego wojenka służyła i służy, ale nie "tiebia" - tobie, wyborco, jest przypisana rola mięsa dla armat i sza (bo zaraz cenzura)! Takie to czasy dla obywatela. Czy ja czasem nie marudzę? Chyba tak; ...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"