Czytajcie, nie gapcie się... Nawołuję do myślenia s a m o d z i e l n e g o i weryfikowania każdej wyroczni, bo chętnych do zawładnięcia naszymi umysłami nie brakuje, o czym ostrzegał już Orwell. To dotyczy polityki ale i sztuki, bo czemu krytykanci mieliby decydować o moim guście skoro ja jestem lepiej wykształcony i przygotowany do przetwarzania informacji płynących z książki i sceny; tylko w dziedzinie muzyki zdaję się na opinię lepiej słyszących, chociaż przyjemność może tu dotyczyć uczestniczenia w dziele, którego się nie rozumie (tego mnie uczył w PWST prof. Bardini). Specyfika oddziaływania p i ę k n a jest tajemnicza i nie daje się wyczerpać samymi tytułami naukowymi delikwenta oceniającego. Napisawszy to sam mam wątpliwości... Bo to prawda, aleć niecała. Gdyby tak było w teatrach i filharmoniach przesiadywaliby tylko profesjonaliści, a przecież to jest...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"