... Oczywiście!
Ale, ale - nie ten, który jest. Potrzebny jest przewrót: wywrócenie układu k o l e s i o s t w a i rączek, które wzajemnie się myją i wyciągają do kasy. Teatralne dyrektorstwo narzeka na brak kasy, ale to przecież ś c i e m a . Zdecydowanie można robić przedstawienia t a n i e j ! Pieniąchy inwestować w ludzi, nie w dekor i media.
Tradycja "teatru ubogiego" (raczej formalnie, a nie finansowo) ma swe zakorzenienie w najlepszych dziełach; przepych niekoniecznie dobrze robi pomysłowości. Przypominam rolę artysty z Nienadówki z jego "Apocalipsis".
Nie twierdzę, że ubogi to pomysłowy, ale, że dostatek rozleniwia. Nasza sytuacja nie jest zła, tylko trzeba uruchomić wyobraźnię - "power to the imargination" to wezwanie, które już odegrało rolę w kulturze. I świat padł na kolana...
Zatem problem nie w kasie, ale w ethosie służby publicznej. U nas raczej każdy sobie, a rzepka dawno wyskrobana.
I remedium nie jest - tfu, tfu - socjalizm, tylko e t y k a !
Curick to Stanisławski...
W teatrze warto czasami zaczynać od początku.
Komentarze
Prześlij komentarz