Jeżeli jesteśmy w w kryzysie to czas najwyższy kombinować, jak z niego wybrnąć. Ba! Lecz nomenklaturka - dyrektorstwo i paru przydupasów płci obojga - sądzi, że wszystko gra, bo/a ich wynagrodzenia szczególnie. O jakiejkolwiek solidarności zawodowej trudno nawet marzyć, a wszelkie akcje w tym względzie rozpłynęły się w bezskuteczności, i trudno się dziwić, bo to zajęcie dla indywidualistów. Czy rzeczywiście? Przecież największe "sukcesa" miały miejsca w kolektywach - w Nowym, Starym, Powszechnym, Współczes...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"