Oto jest pytanie? Zostać w domu i poczytać, czy szlajać się na Warlika, z przeczuciem, że nic nowego mnie tam nie spotka . Ponieważ nasza gwiazdeczka - wychuchana na europejskie salonach - od lat majstruje tak samo w takich samym, pol-poprawnych tematach; ostatecznie tych grantów nie dają ot, tak sobie. Ponieważ sam długo żyję to pamiętam, że za socrealizmu też trzeba się było zasługiwać i spływać z jedynie słusznym nurtem. Zachowując wszystkie proporcje konstatuję, że to prawko funkcjonuje do dzisiaj; zmienił się ośrodek kierowniczy, ale nie metody. Musisz być "z naszych" - na przykład seksualnie odmiennych - by zyskać akceptację wtajemniczonych, tak się składa, że od lat decydujących o fruktach w europejskich teatrach. Oczywiście ktoś zaraz zgrzytnie, że ja tylko "zazdraszczam"... Z wolna, kto nie wie, to przypominam, że przez lat miałem - bo umarł - serdecznego Przyjaciela, Michała Ratyńskiego , niewątpliwie wtajemniczonego tu i tam... Zmierzam do stwierdzen...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"