Podtrzymuję swe zdanie, że mi się nie chce... Nie chce mi się wydawać szmalu i czasu marnować na teatralno-podobne hołubce, z których ani myśli w rozwoju, ani estetycznych uwzniośleń; tylko: to już było , lub: głośniej , nie rozumiem, co do mnie szemrzesz ze sceny chłopcze albo i dziewcze. Dlatego róbta sobie, oj róbta - beze mnie (Owsik was napędza, a nie profesjonalne perturbacje). Nikogo zresztą nie będę namawiał do podzielania mego zdania, chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, ja sobie poczytam, i to mnie usytuuje na mieście (w sensie, że modnym w tym sezonie jest bywać u Warlika, a kto temu nie zdzierży ten sam sobie winien). Bo - coś wam powiem - bycie "nie w kursie" znaczy prawdziwe b y c i e ze swoim gustem i przekonaniami , a nie tylko spływanie z prądem; proszę sprawdzić u Herberta! Przekonywać nikogo nie będę, bo większość i tak zrobi swoje, co nigdy nie oznaczało, że miała rację (proszę mi się tu nie powoływać na "dem...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"