Nie, nie będzie to wyznanie zbyt osobiste, lecz próba zracjonalizowania przypadku. Z upływającym czasem mojego wieku nie ubywa, ale wypadków "przy pracy" - owszem. Zapominam, po prostu było i nie ma - bez kalendarza z rozkładem tygodnia dawno bym się pogubił, szczególnie w rachunkach. Czyżby skleroza? Zwolna, zwolna... Chcę tu powiedzieć, że to przypadłość, w pewnych okolicznościach, bardzo zdrowa! Chodzi o tak zwane międzyludzkie stosunki: wiad...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"