Przejdź do głównej zawartości

nowe / stare, ale jare...

 Nowe, choć stare lektury to dzisiaj dla mnie Nabokow Vladimir z "Rozpaczą"...

O szaleńcu? Wydawca zachwala, że bohater zamierza dokonać morderstwa swojego sobowtóra...    Jeszcze nie doczytałem, ale coś mi się wydaje, że to nie kryminał, ale podświadomość, bo zabójstwo części swego ego to Freud, który wskazywał na tatusia.

Literatura to miłość  deklaruje Rosjanin, zapalony szachista, i jeden z najważniejszych pisarzy ubiegłego wieku. "Rozpacz" jest (?) / była zakazana w prototypowym państwie policyjnym - bo?

"Kiedyś twierdziłem - pisze Autor - że komunizm jest na dłuższą metę czymś wielkim i niezbędnym, że nowa Rosja Radziecka tworzy wartości wspaniałe, jakkolwiek niepojęte dla umysłów ludzi Zachodu i niemożliwe do przyjęcia dla radykalnie zubożałych i rozgoryczonych emigrantów, że historia nie znała dotąd takiego entuzjazmu, takiej wiary w nadchodzące ujednolicenie wszystkich".

Attention! Czy to nie uniwersalny problem każdego, kto ma problem ze sobą; wskażcie mi takiego, który może się tego wyprzeć. Ja nie, bo to jest t w ó r c z e.

Jednak, czy dzieło zostanie docenione? Dziękuję, chcę mieć wolną drogę ucieczki: "z gębą w rękach?" 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sobie i Innym!

Sobie i wszystkim (moim czytelnikom) życzy się  w r a ż e ń - z życia intensywnego i z lektur, bo tylko dojmujące przeżywanie bytu daje napęd i smak naszemu istnieniu. Jedno drugiemu nie przeczy, tylko się uzupełnia.                                                                              Pamiętam, w czasach licealnych - chodziłem do Reya - przechadzałem się po Nowym Świecie                   i Krakowskim Przedmieściu z książką przed oczami, by kończyć lekturę w Ogrodzie Saskim.                Czy to był tylko "szpan" - sposób na laski - czy jednak fascynacja, której nie dawało się odłożyć             na później, np. Iberoamerykanami, nie mnie oceniać. Książka jako najlepsz...

Sobie życzę w Nowym Roku

 Zdrowia - po rozjechaniu mnie przez samochód - przede wszystkim, i nowych fascynujących k s i ą ż e k. Mam ich w bibliotece już tyle, co na zdjęciu u Marii Janion, ale ciągle mi mało; nie papieru, lecz doznań. Bo w książkach jest zapisany świat, którego brakuje za oknem: ciekawszy, bardziej złożony i, co ważne, dający do myślenia. To z książek wyrusza się w podróż, która nie ma końca i żadnych ograniczeń. To z papieru można wykreować rzeczywistość ze swoich/naszych marzeń! Tylko z książek.  Dlatego czytanie - nie mówiąc o "czernieniu papieru" - jest remedium na świat, w którym brakuje wzorów. Tylko w książkach można znaleźć emocje i bohaterów, z którymi chciałoby się spotkać i pogadać; tylko  tam, tylko w książkach... Jeśli propaguję tu jakiś "eskapizm" to jako obronę przeciw przeciętności i małości naszych codziennych dążeń, bo to tam świat rozpościera się na miarę naszych potrzeb. Dlatego więcej czytając nie muszę tak uważnie "patrzeć przed siebie"... C...

WRESZCIE!

Czyli o WYJCACH... już mówiłem: ci odlatują, ci zostają. Wnioski składane przez kandydatów muszą zawierać: Oświadczenie, że kandydat nie był skazany za przestępstwo popełnione umyślnie oraz, że nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne. Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi: ,, § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności". Więc na Jazdowie wielkie poruszenie: miast "demokracja" i "konstytucja" - "1300" wołają! I Kali się kłania... Hipokryzja tego towarzystwa adoracji wzajemnej sięga bruku i (po)pisuje od spodu o "króli(czce)ku" krewnych i znajomych jego.  W tych jękach nawet coś o Mundialu, czyli "haratanie w gałę" za uszami się utrwaliło. Krowa by się uśmiała. Monika Strzępka z Pawłem Demirskim (jak nie potrafią na gitarze) już piszą Requiem na utratę? Ku pocieszeni...