Dostałem tę książkę: Ewa Wójciak "Więcej niż teatr" w prezencie gwiazdkowym. Lektura okazała się powrotem do czasów młodości "chmurnej i durnej", oraz przypomnieniem dawnych fascynacji. Pewnie każdy autoportret grzeszy brakiem dystansu do siebie, a jako zadawniony przyjaciel (wymieniony w indeksie) nie znajduję wątpliwości co do jej drogi i ofiar , którymi nasza ukochana Ewunia usłała swą artystyczną egzystencję. Była piękną kobietą (sorry za czas przeszły, dawno jej nie widziałem), inteligentną i błyskotliwą, zatem, w męskich sercach budziło to liczne pragnienia. Sam pamiętam, że po nocnej podróży do Poznania, z kupionym na dworcu bukietem róż, wespół z Jackiem Chmajem, obecnym jej partnerem, ruszyliśmy pekaesem do Kwiejc... Jeszcze przed południem dotarliśmy na miejsce, ale zobaczwszy Ewę w sypialni z nieznanym mi mężczyzną (ojcem jej dzieci) cisnąłem bukietem w kąt i czar prysnął. ...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"