Moje tutaj pisanie "admin", czyli dystrybutor witryny, by nie powiedzieć wydawca OPATRUJE CAŁYM SZEREGIEM OSTRZEŻEŃ - to kuriozum, które powinno być piętnowane na wolnym rynku , a świadczy, że mimo popędzenia cenzury urzędole od kontrolowania trzymają się mocno! Czyli? Wolne słowo na rynku ma się tak sobie, bo pilnujących obyczajów nie brakuje i to nie tylko jest Kościół... Wniosek z tego wyciągam, że mimo upadku (?) komuny zniewolone umysły trzymają się mocno. Ciekawe, co by o tym napisał Georg Orwel ? Bo mnie się na to tylko ręka zgina w łokciu. Poszoł won komuchowaty inkwizytorze.
... czytam i przeżywam... Za oknem coś się dzieje, ale to do do Emily Bronte ma się nijak, a co powiedzieć o Murakamim (the best!), czy moim ulubionym Turku, Orhanie Pamuku , słów mi brak, ale nie przeżyć przez nich wywołanych fikcyjnymi (?) światy... A jeszcze Fiodor (Karamazow) Dostojewski , Czechów , Płatonow - ach, ci ruscy! - i Szekspir , od zawsze zawsze Szekspir nie tylko na scenie, ale i w kongenialnych przekładach Barańczaka, oraz komplet na półce przekładów klasycznych. Czyli, przewaga zagranicznych, bo z naszych wieszczów, owszem dzieła wszystkie Mickiewicza, Słowacki i oczywiście Stanisławów dwóch: Witkacy i Mackiewicz. A ostatnio gustuję w Japończykach! Co tego wynika? Ano nic, taka - taka moja suplika, która chciałaby wskazywać, że warto: co warto wojewodzie to i tobie... (nie kończę). Oddalam się do lektury.