Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

już się nie złoszcząc...

... już się nie złoszcząc na teatr, który jest, bo innym być nie chce, albo nie umie - ja sobie poczytam to, co mnie "kręci" i robi mądrzejszym od tego, co usiłują sprzedać "organizacje widowni". Dlaczego miałbym się spodziewać na przykład po Jasiu K., że odpuści ambicji i zacznie czytać literaturę, a nie własne wariacje, i popisywać się nimi...                                                                                        Owszem, teatr zna pojęcie inscenizacji , lecz jeśli odstaje ona poziomem myślowym od oryginału, to trzeba by ją kwalifikować raczej jako egotyczne popisywanie się.                                                    ...

wyrażając...

Wyrażając swoją dezaprobatę dla współczesnego naszego teatru nie popadam w antyintelektualizm ,  lecz chcę podkreślić, że za swego długiego życia widziałem lepszy: mądrzejszy teatr   i bliższy temu czym żyjemy; nie piszę o publicystyce, bo w tę nasze teatrały same popadają bez świadomości, ale o "wąchaniu czasu" (kto to powiedział?), czyli byciu za pan brat z wydarzeniami egzystencjalnymi. Uważam, że w sztuce lepsza jest droga od "ogółu do szczegółu" niż odwrotnie. Tylko metafora daje  spojrzenie uogólniające, poszczególne egzemplifikacje gubią się w natłoku zdarzeń. Domyślam się, że Hamlet po XX zjeździe mówił współczesnym więcej o świecie niż nasze "post-teatry". Pranie sumienia jakie zafundował królowi i matce duński książę była - to ciągle aktualna psychodrama - dotkliwsza niż nasze tu teatralne deklaracje polityczne płynące ze sceny, bo na widowni siedzą obywatele, że się tak wyrażę, różnej konduity. Becket każąc czekać swym bohaterom mówił o naszej k...

inter arma silent Musee

 W czasie wojny Muzy milczą! Ale, czy powinny? Przykład chociażby Baczyńskiego, czy Trzebińskiego przemawia za tym, że to byłaby strata dla kultury i naszego pojmowania świata straumatyzowanego, bo opis ze środka piekła jest wartościowszy od obiektywnego.                                                                     Mam na półce chociażby Oksanę Zabużko, Ukrainkę, czy dramaty z temu "Insekt", które są świadectwem tego, co się dzieje poza narracją heroiczną, o człowieku obnażonym. Mój ulubiony pisarz Albert Camus też krążył wokół tych zagadnień. Byłoby, oczywiście, lepiej gdybyśmy nie musieli czytywać takich świadectw, ale nawoływania o pokój     i rozbrojenie kończą się zawsze tym samym: agresją na słabszego. Skoro na olimpiadach bierzemy się za bary w imię dumy narodowej, flagi i hymnu, to trudno s...

bez t.

 ... "stwierdziła, że chłopcy uważają wszystkie dziewczyny za brzydkie, o ile nie są ubrane . Powiedziała, że wąż przez kilka dni przebywał w towarzystwie Ewy, ale zauważył ją dopiero wtedy, kiedy Adam kazał jej przywdziać listek figowy; wąż już tam był, bo to jego Bóg strącił z nieba..."            William Faulkner