Na przykład plastikowymi " Plastikami " Mariusa von Mayenburga, kiedyś kontestatora ("Ogień w głowie"), współtwórcy berlińskiego DT Baracke - Berliner Schaubühne am Lehniner Platz, dziś tylko pokupnego autora sztuczek dobrze skrojonych, które, jak to na lewicy, są wprawdzie "antymieszczańskie", ale za to do bólu poprawne politycznie. Krytyczne, ale i wyrozumiałe, np. wobec niezdecydowanych płciowo młodzieńców, czy polskich sprzątaczek. Domniemanie brzydkiego zapachu bohaterki to maksimum ekstrawagancji na jaką stać niemieckiego autora (oczywiście skutkuje to wanną - i do majtek...). Jak na warszawski Sloboplex mieszczący się w dawnym Teatrze Dramatycznym - w pałacu ciągle im. Stalina), to nawet dobrze grają - to znaczy szybko, czyli po niemiecku... Właściwie, grają to co potrafią, bez żadnych zaskoczeń i rozwoju, nie żeby zaraz coś przekraczać. Ogląda się to z zadyszką, z zadowoleniem mieszczucha, i zapomina po wyjściu. Za to " Pijani " I...
DZIENNIK o SPRAWACH, OSOBACH i SZTU(CZ)KACH: "Do źródeł płynie się zawsze pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"