Przejdź do głównej zawartości

gust, uroda, intelektua: Buchwaldowa!

umówmy się: Monica Bellucci to nie jest, jakby nie patrzeć...
Za to komisarz skorumpowany, bardzo chętnie: trzeba się odwdzięczyć sygnatariuszom lobbingu o (nie)wysiudanie z posady, na której się faktycznie pozostaje mimo "nierozstrzygnięcia"; o braku kompetencji i kiepskim guście nie wspomnę, bo był do okazania w Instytucie Teatralnym.
Tym razem rzeczona rujnuje poziom WST...
W zeszłym roku zaprosiła spektakl ("z podziemia"), nieistniejący przy selekcji, bo jeszcze nie powstał, więc można go było poprosić tylko po znajomości, czyli uprawiając korupcję (tak jak kiedyś wybranie dyrektora amatora w Toruniu, którego organizator natychmiast unieważnił i wyrzucił); teraz ewidentne s ł a b i z n y...
Bez "Wesela" Gardzienic (przegląd najlepszych spektakli ubiegłego sezonu bez arcydzieła dekady - fajna wiara...), "Braci Karamazow" z Wrocławia (także T. Współczesnego Fiedora), żadnego Wojciecha Kościelniaka, za to lewizna i lewactwo z Ósemek, Kruszczyńskowianeczki, Wałbrzyszewa i Legniczki...
Pochodzę, to sprawdzę, te produkty po 190 złociszy ulgowo - w nurcie głównym  "prapremierowe inscenizacje tekstów dramaturgicznych". Koniec cytatu z pani magister! 
Wstydu nie oszczędziła...
PS
A spotkanie - i przegląd spektakli - o naszym mistrzu, Jerzym Grotowskim, owszem, z Brookiem, ale bez duchowego syna bossa - Włodka Staniewskiego. Skandal! 
między kowadłem KŁAMSTWA
a młotem r o z t y t e g o na posadzie...
Warszawa, 4 kwietnia 2019

PROKURATURA REJONOWA
Warszawa Śródmieście 


Proszę o wszczęcie postępowania wobec mgr Doroty Buchwald, byłej dyrektor Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie (zatrudnionej ciągle w tej instytucji) w sprawie o ZNIEWAŻENIE osoby publicznej poprzez zamieszczenie na podległym sobie statutowo wortalu e-teatr.pl donosu - listu adresowanego NIE DO SIEBIE, a stanowiącego p o m ó w i e n i a grupy osób o czynności kryminalne - bez żadnych dowodów i próby wyjaśnienia z poszkodowanym, a więc czyn wypełniający znamiona art. 216 kk.

W związku z nie sprostowaniem w miejscu dokonania zniewagi (wg nieoficjalnych źródeł udostępnionej kilkudziesięciu tysiącom czytelników dziennie) natychmiastowo wystosowanego oświadczenia poszkodowanego, prof. A. T. dr hab. Andrzeja Pawłowskiego, tylko późniejszymi próbami zacierania przestępstwa (powielanego m.in. przez Gazetę Stołeczną i Onet), oraz zastraszaniem niżej podpisanego i wymuszaniem zaniechania krytyki i domagania się wyjaśnienia sprawy konstatuję wysoką szkodliwość czynu; 
z uwagi na znaczenie Instytutu Teatralnego dla środowiska wnoszę jak wyżej.


Z poważaniem
Jacek Zembrzuski
02-904 Warszawa

ul. Bernardyńska 

Komentarze

  1. To ważny moment dla polskiego teatru, polski teatr wchodzi w ważne konflikty - można było usłyszeć na konferencji prasowej Doroty Buchwald, kuratorki Warszawskich Spotkań Teatralnych, i Tadeusza Słobodzianka, ich dyrektora.

    Ale wiele z powstałych w minionym roku ważnych spektakli na ważne tematy nie znalazło się w programie WST 2019. Dobrze, że jest "Lwów nie oddamy" z rzeszowskiego Teatru im. Siemaszkowej, ze świetną rolą Oksany Czerkaszyny z Charkowa. Spektakl Katarzyny Szyngiery trzeba obejrzeć - to ostra wypowiedź o stosunku Polaków do Ukraińców i o nacjonalizmie w obu krajach. Poza tym program zdaje się jednak zaskakująco grzeczny i unikający kontrowersji.

    Największym brakiem tegorocznego programu jest nieobecność "Genialnej przyjaciółki" Weroniki Szczawińskiej z Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Błyskotliwa adaptacja słynnej współczesnej powieści Eleny Ferrante, z wybitną rolą Anny Kiecy, mówi o tym, co boli najbardziej - o uciszaniu kobiet, o klasowym i ekonomicznym wstydzie, toksycznej rodzinie i seksualnej przemocy. Szkoda, że polskie festiwale są jakby ponad to._

    Brakuje mi też "O mężnym Pietrku i sierotce Marysi. Bajki dla dorosłych" - ważnego spektaklu o związku Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki z Teatru Polskiego w Poznaniu. Reżyserowi Wiktorowi Rubinowi i dramaturżce Jolancie Janiczak udało się paradoksalne połączenie: tęczowy polityczny manifest i kameralny spektakl o prawie do prywatności.

    Pierwszy raz od reaktywacji WST w 2008 r. nie będzie na festiwalu żadnego przedstawienia ze Starego Teatru w Krakowie. To nie tylko wina ministra Glińskiego, przez którego teatr ten musi teraz wygrzebywać się z kryzysu - w Starym powstało w ubiegłym roku co najmniej jedno udane i warte moim zdaniem zauważenia przedstawienie - "Rok życia codziennego w Europie Środkowo-Wschodniej". Monika Strzępka i Paweł Demirski zrobili sarkastyczną komedię m.in. o infantylnym stosunku Polaków do Kościoła, również tego "otwartego", czy też o istocie polityki kulturalnej PiS, gdzie fanatyczna wiceminister (w tej roli świetna Małgorzata Zawadzka) robić chce kulturę dla umarłych. Choć rozumiem, że jest to zapewne spektakl kosztowny, to szkoda, że nie przyjedzie do stolicy. Zarazem będzie to pierwsza od paru lat edycja Spotkań bez Strzępki i Demirskiego.

    Geografia teatralna Polski zmienia się - mówiła Dorota Buchwald na konferencji prasowej. I faktycznie z repertuaru WST wyłania się nowa mapa polskiego teatru - miejsca takie jak Rzeszów do tej pory nie były obecne na WST. Szkoda, że nie znalazł się na niej np. Sosnowiec - gdzie premierę miała np. świetna "Duchologia polska" Jakuba Skrzywanka - choć w programie pojawił się np. niebudzący dotąd teatralnych emocji Radom.

    Nie zabraknie za to Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, którego ostatnie sezony były bardzo udane - szkoda więc, że obok pokazywanego na Spotkaniach "Instytutu Goethego" - nie przegapcie tej dowcipnej i błyskotliwej mieszanki "Cierpień młodego Wertera" i kryminału Agaty Christie w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego - nie zobaczymy np. "Sienkiewicza Superstar" Anety Groszyńskiej. Z Opola bądź poznańskiego Teatru Nowego można było przysłać do Warszawy po dwa spektakle - dlaczego więc nie z Wałbrzycha?

    Z pewnością warto na WST zobaczyć "Beniowskiego. Balladę bez bohatera" Małgorzaty Warsickiej z Teatru Nowego w Poznaniu, musicalowe wystawienie poematu dygresyjnego Juliusza Słowackiego, powstałe z samej radości obcowania z klasyką.

    ...trudno tu mówić o odkryciach.

    Witold Mrozek

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sobie i Innym!

Sobie i wszystkim (moim czytelnikom) życzy się  w r a ż e ń - z życia intensywnego i z lektur, bo tylko dojmujące przeżywanie bytu daje napęd i smak naszemu istnieniu. Jedno drugiemu nie przeczy, tylko się uzupełnia.                                                                              Pamiętam, w czasach licealnych - chodziłem do Reya - przechadzałem się po Nowym Świecie                   i Krakowskim Przedmieściu z książką przed oczami, by kończyć lekturę w Ogrodzie Saskim.                Czy to był tylko "szpan" - sposób na laski - czy jednak fascynacja, której nie dawało się odłożyć             na później, np. Iberoamerykanami, nie mnie oceniać. Książka jako najlepsz...

Sobie życzę w Nowym Roku

 Zdrowia - po rozjechaniu mnie przez samochód - przede wszystkim, i nowych fascynujących k s i ą ż e k. Mam ich w bibliotece już tyle, co na zdjęciu u Marii Janion, ale ciągle mi mało; nie papieru, lecz doznań. Bo w książkach jest zapisany świat, którego brakuje za oknem: ciekawszy, bardziej złożony i, co ważne, dający do myślenia. To z książek wyrusza się w podróż, która nie ma końca i żadnych ograniczeń. To z papieru można wykreować rzeczywistość ze swoich/naszych marzeń! Tylko z książek.  Dlatego czytanie - nie mówiąc o "czernieniu papieru" - jest remedium na świat, w którym brakuje wzorów. Tylko w książkach można znaleźć emocje i bohaterów, z którymi chciałoby się spotkać i pogadać; tylko  tam, tylko w książkach... Jeśli propaguję tu jakiś "eskapizm" to jako obronę przeciw przeciętności i małości naszych codziennych dążeń, bo to tam świat rozpościera się na miarę naszych potrzeb. Dlatego więcej czytając nie muszę tak uważnie "patrzeć przed siebie"... C...

WRESZCIE!

Czyli o WYJCACH... już mówiłem: ci odlatują, ci zostają. Wnioski składane przez kandydatów muszą zawierać: Oświadczenie, że kandydat nie był skazany za przestępstwo popełnione umyślnie oraz, że nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne. Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi: ,, § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności". Więc na Jazdowie wielkie poruszenie: miast "demokracja" i "konstytucja" - "1300" wołają! I Kali się kłania... Hipokryzja tego towarzystwa adoracji wzajemnej sięga bruku i (po)pisuje od spodu o "króli(czce)ku" krewnych i znajomych jego.  W tych jękach nawet coś o Mundialu, czyli "haratanie w gałę" za uszami się utrwaliło. Krowa by się uśmiała. Monika Strzępka z Pawłem Demirskim (jak nie potrafią na gitarze) już piszą Requiem na utratę? Ku pocieszeni...