Przejdź do głównej zawartości

odpowiadam sam sobie, bo kogo to jeszcze może obchodzić?

 Zatem: czytać, czytać i myśleć o innych czerniących stronice, bym mógł się odnajdywać we wspólnym egzystencjalnym bycie.

Bo pisanie, drodzy towarzysze (niedoli), to zapisywanie doświadczeń, które innych może wyzwolić.        Z czego? Z tego, co jest, i co błąka się po umyśle...

Wspólnota doświadczeń działa terapeutycznie, bo pokazuje, że nie jesteśmy sami w kłopocie. I nawet jeśli to nie będzie ręka wyciągnięta dla potrzeb, to taka refleksja daje więcej sił do uporania się z tym, co zawsze.

Szukajmy wspólnoty jeśli nie u sąsiadów to u pisarzy - oni coś wiedzą, co nam się przyda do podawania dalej - optymizmu!

Komentarze