Moje tutaj pisanie "admin", czyli dystrybutor witryny, by nie powiedzieć wydawca OPATRUJE CAŁYM SZEREGIEM OSTRZEŻEŃ - to kuriozum, które powinno być piętnowane na wolnym rynku, a świadczy, że mimo popędzenia cenzury urzędole od kontrolowania trzymają się mocno!
Czyli? Wolne słowo na rynku ma się tak sobie, bo pilnujących obyczajów nie brakuje i to nie tylko jest Kościół...
Wniosek z tego wyciągam, że mimo upadku (?) komuny zniewolone umysły trzymają się mocno.
Ciekawe, co by o tym napisał Georg Orwel? Bo mnie się na to tylko ręka zgina w łokciu. Poszoł won komuchowaty inkwizytorze.
Komentarze
Prześlij komentarz