Nie często mnie cokolwiek interesuje po internetach, lecz to co wyprawia Kelly Boesch jest koniecznie do śledzenia. Tego by nie było u mnie bez zachwytu surrealizmem (przyjaźń z Michasiem Ratyńskim się kłania, bo to on mnie wprowadzał w arkana). Te historyjki okraszane piosenkami są tak pobudzające wyobraźnię, że powrót do rzeczywistości jawi się jako rezygnacja z poezji na rzecz - niestety - tylko prozy życia. Bywanie w tym świecie rozświetla i energetycznie napędza... Tak, tak - sztuka może być przewodniczką, a jak energetyczną... Poleca się sprawdzić.
Oderwijmy się na chwilę od codzienności i nasyceni przygodą filmową róbmy swoje z fantazją i bez marudzenia - bo obcowanie z pięknem docenia nie tylko esteta, ale i każda myśląca istota. Chyba w tej sytuacji nie mam nic więcej do powiedzenia. Sprawdźcie sami...
Komentarze
Prześlij komentarz