Czy skoro każdy widzi - każdy, doprawdy? - że jest tylko gorzej, to czy sztuka cokolwiek może?
Oczywiście znamy z historii postawy artystów zaangażowanych, niektórzy nawet poświęcali życie za bycie w zgodzie z tym, co głosili. Czy świat się od tego zmienił? Ależ skądże! Czy w takim razie zamykać się po pracowniach i tylko tworzyć? Pytanie retoryczne!
Świadomy siebie i czasu, w którym żyje twórca nie może się zamykać na to, co za oknem. Nawet, gdyby nie chciał, to wrażliwość musi go kierować ku temu czym żyje wspólnota, inaczej sam siebie skaże na margines.
Nie namawiam kogokolwiek na polityczną aktywność, tylko stwierdzam konieczność mówienia o tym, co ważne - a to dyktuje czas i sytuacja...
Rzecz w tym, by jednostkowe umieć metaforyzować; wypowiadać się we własnym imieniu, ale nie wokół tylko swego pępka.
Każde "my" i "nasze" jest słabsze od ja... Choć dobrze by za nim stała rozpoznawalna postawa sprawdzona "w praniu", czyli aksjologia; by nie rzucać się na szaniec, gdy trąbka zagra, ale codziennie poświadczać kim się jest i co jest ważne.
Nie ufam neofitom, w których budzi się adrenalina, gdy jest czas wzmożenia, imponują mi w i e r n i czemuś, co widać z daleka, bez manifestowania na pokaz. Czyli pozytywistyczna, codzienna praca od romantycznego zrywu.
Sam siebie zaskakuję taką konstatacją, co chyba przyszło do mnie z wiekiem, bo zawsze myślałem o sobie żem "w gorącej wodzie kąpany" i natychmiastowe opowiadanie się po stronie "sprawy" cenię wyżej od rozwagi (w wiadomej scenie "Kordiana" byłem po jego stronie, wbrew rozsądkowi).
To jednak nie oznacza wychłodzenia energii i kombinowania jakby tu się ustawić frontem do wiatru. Jako były żeglarz twierdzę śmiało, że satysfakcja płynie z pływania "pod prąd", a nie spływania jak wszyscy, najprościej do celu. Trudności hartują ducha i doskonalą warsztatowe umiejętności.
Wreszcie jest sprawa nie najmniej ważna, to znaczy p o r o z u m i e n i e z bliźnimi - co w sztuce nie bez znaczenia. Ono się pojawia, gdy kierunek jest wspólny, bo środkami można się różnić.
Choćby na poziomie najogólniejszym takim jak Wolność, Niezależność, Swoboda myślenia, reszta nie jest milczeniem, tylko pozostaje do okazania. Rzekłem
Komentarze
Prześlij komentarz