Przejdź do głównej zawartości

wyścigi

Czyli co? Naprzód nasi - dał nam przykład urzędujący prezydent, jak zwyciężać mamy (?) Ja to "rozumim, pane Havranku", te narodowe wzmożenia, ale...                                                                        Czyż prawdziwej przyjemności nie przynosi b e z i n t e r e s e w n o ś ć  - robótki tylko dla przyjemności, a niekoniecznie za medal - plus rządowa premia.

Ścigać się dla satysfakcji, czy z orzełkiem na piersiach?

Sam miałem w młodości szansę startowania w narodowej kadrze, ale zamiast zgrupowania treningowego wybrałem popadnięcie w uczucie miłosne; brak profesjonalizmu...

I z tym mi dobrze. Potem przekładałem tę zasadę na teatr. Żadnego ścigania się, klasyfikowania                 i świadomego brania udziału w rankingach.

Ja takiego myślenia nikomu nie narzucam, ale kto nie rezygnował z zawodów dla wyższych celów, ten nie wie, co to za przyjemność. Chodzi o wewnętrzną potrzebę dania głosu - "na puszczy"? - bez gratyfikacji. "Bycie" dobrym jest lepsze od "najlepszości" - oto jest zadanie!

S a m o p o c z u c i e  w przewadze nad opiniami środowiskowymi i pseudo-fachowymi. To jest to, co buduje własną pewność siebie, a nie tylko lukier popularności.

Zatem, na pytanie odwieczne odpowiedź brzmi: b y ć  po swojemu; z czaszką/wspomnieniem przeszłości stawać przeciw Fortynbrasom i wiedzącym lepiej, co nam służy. Polecam ("małyszomańję" odsyłać na emeryturę)!  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

carstwo, proszę bardzo. Na chwałę Moskwy

Bałem się tej premiery i wiem, czego się bałem. Widziałem Peter Steina kiedyś "Oresteję" i "Księcia Homburgu", oraz dekadę temu "Wallensteina" i "Mewę" w Berliner Ensemble i w Rydze; to był zawsze wielki teatr idący za literaturą i piorunująco grany - powiedziany! Szanuję wiedzę reżysera o epoce i to, że uważa t e k s t za skarbnicę wszystkiego, co teatrowi najpotrzebniejsze. Nie ma w nim tylko wykonawców; aktorzy są, albo nie ma takich, którzy potrafią udźwignąć konwencję, w której to od nich wszystko - sens, wyraz, energia - zależy, bo mimo "filmowej" obrazowości inscenizacji, to aktor decyduje o wadze sprawy; albo to, co robi przechodzi przez rampę, albo zostaje w jakimś muzeum Pana Steina, jako ilustracja... W teatrze Peter Steina trzeba, jak (niektórzy) Niemcy, Anglicy i Rosjanie - umieć mówić , czego Seweryn swoich nie nauczył, albo nie wymagał.  Pod tym względem premierę w Teatrze Polskim "Borysa Godunowa" Alek...

SZTUKA BYCIA

 Ostatnio pasjami zaczytuję się w Coeetzee'm - ulubionym autorze Warlika (?) Po Gombrowiczu, Dostojewskim, Szekspirze, T. Mannie i Orhanie Pamuku to się zrobił mój "topowy" pisarz. Przyznaję się do tego troszku z konfuzją, bo mam wrażenie, że ulegając trendom zaniżam poziom; to literatura na służbie - słuszna, owszem, owszem - ale, przede wszystkim, poprawna politycznie, czyli nie żeby wolna myśl i wyobraźnia, ale... Nie człowiek / psychologia, lecz "sprawa", zatem, jakby na to nie spojrzeć, p o l i t y k a. Nie żebym wymagał od pisarstwa spełniania jakichś określonych zadań, lecz bez rozpętywania wyobraźni i sięgania tam, gdzie wzrok nie sięga, twórczość mnie interesuje i ... horyzontów nie poszerza. Dla siebie mam takie osobiste kryterium tego, co mnie zachwyca: nie, że coś jest "nowatorskie", ale, że mi się to śniło - przeczuwałem to - nie potrafiąc samemu zapisać, zrealizować... Czyli, kręci mnie nie tyle nowatorstwo, co sięganie do tajemnicy mojej...

Sobie życzę w Nowym Roku

 Zdrowia - po rozjechaniu mnie przez samochód - przede wszystkim, i nowych fascynujących k s i ą ż e k. Mam ich w bibliotece już tyle, co na zdjęciu u Marii Janion, ale ciągle mi mało; nie papieru, lecz doznań. Bo w książkach jest zapisany świat, którego brakuje za oknem: ciekawszy, bardziej złożony i, co ważne, dający do myślenia. To z książek wyrusza się w podróż, która nie ma końca i żadnych ograniczeń. To z papieru można wykreować rzeczywistość ze swoich/naszych marzeń! Tylko z książek.  Dlatego czytanie - nie mówiąc o "czernieniu papieru" - jest remedium na świat, w którym brakuje wzorów. Tylko w książkach można znaleźć emocje i bohaterów, z którymi chciałoby się spotkać i pogadać; tylko  tam, tylko w książkach... Jeśli propaguję tu jakiś "eskapizm" to jako obronę przeciw przeciętności i małości naszych codziennych dążeń, bo to tam świat rozpościera się na miarę naszych potrzeb. Dlatego więcej czytając nie muszę tak uważnie "patrzeć przed siebie"... C...