Współcześni autorzy do pióra (pamiętam, że w tzw. "stanie wojennym" nosiłem badge'a-przypinkę z napisem: Pisarze do piór, guma do żucia! co było szyderstwem z oficjalnej propagandy, która zwalczała bojkot), a dzisiaj miałbym ochotę też to zakrzyknąć, tyle, że nie wiem do kogo.
Umówmy się, że mam swoją listę przebojów książkowych, na której nikt nie przebije Platona, Szekspira, Dostojewskiego, Murakamiego czy Pamuka, ale bez "deptania im po piętach" przez jeszcze młodszych i jeszcze bardziej zdolnych mojej bibliotece grozi stęchlizna. Przesadzam, chcąc przez to powiedzieć, że w literaturze - w docieraniu istotnym jej do mnie - musi panować konkurencja o moją uwagę, bym przebierając "jak w ulęgałkach" wychodził na swoje - czego być może jeszcze nie znam, ale poszukuję... Chodzi mi o tzw. "paletę", czyli szeroki wachlarz poglądów, stylów i indywidualności pisarskich, by świat z książek był mądrzejszy i bardziej kolorowy od tego za oknem.
Nie mam i nigdy nie miałem ambicji politycznych, zatem moja życiowa skuteczność to, za przeproszeniem, mądrość z doświadczenia własnego i innych - co bywa zapisywane w książkach. Poza tym nie przestanę powtarzać, że świat "z papieru" jest ciekawszy od tego za oknem i z telewizji. Zatem, proszę mi tu pisać i opisywać, co was boli, co cieszy i co jest do odmienienia; tylko z poetycznym zadęciem, bo publicystyka mi nie podchodzi.
Do partii też bym was nie zapisywał, bo jedyną partią dobrego pisarza jest jego własne sumienie.
I tyle!
Komentarze
Prześlij komentarz