Kiedyś olimpiada miała swoją część związaną z poezją, w tym sensie, że o laury startował atleta, ale i poeta, a dzisiaj? Raczej doping pseudo-medyczny, marki sprzętu na naszywkach i telewizyjna celebryckość... Takie czasy i moralizowaniem "postępu" nie zawróci zrzęda.
Igrzyska to p r z e m y s ł i interesy, zatem marudzenie o ideach jest staroświeckim burczeniem w towarzystwie samo zadowolonym i uśmiechniętym; zresztą "oglądalność" w przekaziorach knebluje usta największym malkontentom.
"Przodem do przodu" jako receptę na sukces propagował już Edek w "Tangu" Mrożka - a jak to się skończyło z lektur szkolnych "zreformowano", zatem dziś nikt nie pamięta i nie widzi przeszkód...
Można na to machnąć ręką w imię ideolo "takie jest życie", albo marudzić na marginesie głównego nurtu.
Czyli, pytanie jest zasadnicze: postępować, jak wszyscy, albo nie postępować? Jeśli komuś to się kojarzy z rozterką smutnego księcia z książką w ręku to...?
A czy wykształcenie i sumienna refleksja to jest towar na rynku?
"Kijkiem" zawracać Wisłę, albo spływać z prądem?
Nie pierwszy raz takie pytanie dręczy Obywatela i odpowiedź wprawdzie nie sytuuje go na liście przebojów, ale... No właśnie, stawiając przed lustrem nie budzi zgorszenia. Dlatego warto być sobą.. i czytać. Wbrew modzie i pod prąd !
Komentarze
Prześlij komentarz