Przejdź do głównej zawartości

DOMINIKA... WIĘC DOPYTA

DOMINIKA: Miałeś urodziny? Wszystkiego dobrego...
JACEK: Dziękuję. Facebook mnie w prezencie zablokował, chyba po raz czwarty w tym roku.
D: Za co?
J: Za wpis o WST, więc pół żartem, pół serio mógłbym ogłosić, że Słobodzianek z Buchwaldową mają długie członki i chody wśród antyrządowych, co było do okazania. Ale jednak to cienkie Bolki, więc raczej "nie przestrzeganie standardów" jest zwykłym wykluczaniem zamiast dyskutowaniem, jak to na lewiźnie. Z braku intelektualnych stosuje się argumenty siłowe.
D: Bo jesteś zbyt krytyczny...
J: Cytujesz Hołdysa, który napisał to samo, ale zadowolony, że się nie odezwałem.
D: A Krakowska, że psujesz i kończysz wszystkie dyskusje...
J: W tekście nazwanym przez Wandę Zwinogrodzką ze względu na poetykę i brak argumentów STALINOWSKIM... Co nie przeszkodziło pani minister zaprosić autorkę do decydowania o obsadzie dyrektorskiej Instytutu Teatralnego przy ministerialnym podstoliku.
D: A właśnie, co Ty na to?
J: Pan Patryk Kencki wykonując "gest Kozakiewicza" nie tylko przyblokował tamte konszachty, ale ostatnio epistolarnie (świetny pomysł, nawet jeśli zmistyfikowany) poinformował Paryż (jak my kiedyś Wolną Europę), że pani Wrotnowska została przyjęta w środowisku z niejaką ostrożnością; przez Janusza Majcherka z chamskimi pomówieniami a nie przejawem "galantomii" (przez braciaka tylko z głupimi pytaniami).
Niepokoi mnie, że nowa pani dyrektor stosuje stare metody: nie odpowiada na list o talencie Klary Wojtkowskiej, której znakomitą sztuką IT powinien się zająć, a nie spuszczać autorkę na drzewo w sekretariacie. Przy tym dalsze zatrudnianie Buchwaldowianeczki, Agaty A-S, pseudonim, "mam orgazm przy ścinaniu krzyża" i durnia Orłowskiego, rzecznikującego i kompromitującego instytucję nie wróży dobrze. Ale warto zaczekać na k o n i e c z n e zmiany i nie odpuszczać... Ewentualna powtórka z Mikosa nie może się udać!
D: WST Ci się nie podobało?
J: Nie podobały mi się k ł a m s t w a Słobodzianka w sprawie wyeliminowania najlepszych w kraju Gardzienic i cenzura jaką ten cham białoruski stosuje na posadzie za publiczne pieniądze, ale mimo kiepskiego i skorumpowanego mentalnie gustu pani magister obejrzałem parę bardzo ciekawych przedstawień, np. rewelacyjne "Trojanki" Klaty, czy spektakle Brala i Tomaszuka. Zresztą, sprawozdałem...
D: Więc sytuacja się stabilizuje?
J: Na poziomie, który nawet zwolenników "dialogu" w Starym Teatrze nie satysfakcjonuje. Jan Klata będzie coś robił u Warlika. To będzie (po Sierakowskim) debiut stołeczny i zobaczymy czy w Wybrzeżu to był wypadek przy pracy, czy wymuszona tragedią antyczną jakość, czy może - daj Boże - dojrzałość?
D: A poza tym?
J: Poza tym "profesor milczy"! Andrzej Pawłowski po dziesięciu miesiącach od publicznej zniewagi i pozbawienia go dobrego imienia nie zajął czytelnie stanowiska i wygląda na to, że idzie na przemilczenie i zamiecenie swej sprawy pod dywan. Prokuratura też się biesi i twierdzi, ża ja, obywatel, nie jestem w tej sprawie "poszkodowany", więc fakt popełnienia przestępstwa przez publiczne zamieszczenie zniewagi i infamię nie jest badany. Ale ja korzystam ze swych praw.
D: Jakie perspektywy?
J: Wojna tu trwa i na przykład taka rozmowa jak Żiżka z Petersonem jest niemożliwa. Dla mnie to brak możliwości głosowania na rządzących, którzy w kulturze marnują daną sobie szansę, przy nie istnieniu dobrej alternatywy. Poobserwuję sobie wybory z perspektywy wiceprzewodniczącego komisji; swój głos zachowam dla lepszych niż ci, co są.
D: Polski we Wrocławiu też będzie przegrany.
J: Boguś Jasiński się wygłupił i nadużył zaufania wielu osób woląc przygotowywać się do zawodów sportowych zamiast konkursu i poprawienia nieudanego programu.
D: Masz poczucie przegranej?
J: Gdybyś pytała o woreczki z mamoną przyznawane na katowickich "Interpretacjach", to być może, ale jeśli myślisz o satysfakcji i wpływie na rzeczywistość - to zdecydowanie nie.
D: Masz wpływ?
J: Pytasz jak Pawłowski... Daję wyrazisty przykład, a nie mnie oceniać, czy i kto chce z tego korzystać. "Od tego bieg lawina zmienia, po jakich toczy się kamieniach".
D: Czyli obsadzasz siebie jako Rolling Stone'a?
J: Może być.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

carstwo, proszę bardzo. Na chwałę Moskwy

Bałem się tej premiery i wiem, czego się bałem. Widziałem Peter Steina kiedyś "Oresteję" i "Księcia Homburgu", oraz dekadę temu "Wallensteina" i "Mewę" w Berliner Ensemble i w Rydze; to był zawsze wielki teatr idący za literaturą i piorunująco grany - powiedziany! Szanuję wiedzę reżysera o epoce i to, że uważa t e k s t za skarbnicę wszystkiego, co teatrowi najpotrzebniejsze. Nie ma w nim tylko wykonawców; aktorzy są, albo nie ma takich, którzy potrafią udźwignąć konwencję, w której to od nich wszystko - sens, wyraz, energia - zależy, bo mimo "filmowej" obrazowości inscenizacji, to aktor decyduje o wadze sprawy; albo to, co robi przechodzi przez rampę, albo zostaje w jakimś muzeum Pana Steina, jako ilustracja... W teatrze Peter Steina trzeba, jak (niektórzy) Niemcy, Anglicy i Rosjanie - umieć mówić , czego Seweryn swoich nie nauczył, albo nie wymagał.  Pod tym względem premierę w Teatrze Polskim "Borysa Godunowa" Alek...

SZTUKA BYCIA

 Ostatnio pasjami zaczytuję się w Coeetzee'm - ulubionym autorze Warlika (?) Po Gombrowiczu, Dostojewskim, Szekspirze, T. Mannie i Orhanie Pamuku to się zrobił mój "topowy" pisarz. Przyznaję się do tego troszku z konfuzją, bo mam wrażenie, że ulegając trendom zaniżam poziom; to literatura na służbie - słuszna, owszem, owszem - ale, przede wszystkim, poprawna politycznie, czyli nie żeby wolna myśl i wyobraźnia, ale... Nie człowiek / psychologia, lecz "sprawa", zatem, jakby na to nie spojrzeć, p o l i t y k a. Nie żebym wymagał od pisarstwa spełniania jakichś określonych zadań, lecz bez rozpętywania wyobraźni i sięgania tam, gdzie wzrok nie sięga, twórczość mnie interesuje i ... horyzontów nie poszerza. Dla siebie mam takie osobiste kryterium tego, co mnie zachwyca: nie, że coś jest "nowatorskie", ale, że mi się to śniło - przeczuwałem to - nie potrafiąc samemu zapisać, zrealizować... Czyli, kręci mnie nie tyle nowatorstwo, co sięganie do tajemnicy mojej...

Sobie życzę w Nowym Roku

 Zdrowia - po rozjechaniu mnie przez samochód - przede wszystkim, i nowych fascynujących k s i ą ż e k. Mam ich w bibliotece już tyle, co na zdjęciu u Marii Janion, ale ciągle mi mało; nie papieru, lecz doznań. Bo w książkach jest zapisany świat, którego brakuje za oknem: ciekawszy, bardziej złożony i, co ważne, dający do myślenia. To z książek wyrusza się w podróż, która nie ma końca i żadnych ograniczeń. To z papieru można wykreować rzeczywistość ze swoich/naszych marzeń! Tylko z książek.  Dlatego czytanie - nie mówiąc o "czernieniu papieru" - jest remedium na świat, w którym brakuje wzorów. Tylko w książkach można znaleźć emocje i bohaterów, z którymi chciałoby się spotkać i pogadać; tylko  tam, tylko w książkach... Jeśli propaguję tu jakiś "eskapizm" to jako obronę przeciw przeciętności i małości naszych codziennych dążeń, bo to tam świat rozpościera się na miarę naszych potrzeb. Dlatego więcej czytając nie muszę tak uważnie "patrzeć przed siebie"... C...