Przejdź do głównej zawartości

bilans służący

polityk, czy nam się to podoba czy nie, stoi najniżej w hierarchii prestiżu społecznego
Polityk stojący.

Czterdzieści miesięcy nam miłościwego panowania skłania do podsumowania.
Nie budżetu i służby w wojsku, tylko po swojsku, kultury i tego, no, narodowego...
Nie będzie o rozdawaniu szmalu, bo: "wystarczy nie kraść" (?), poza tym zwracanie tego, co nagrabione - przez poprzednich poprzedników - to nie zasługa, ale raczej usługa dla ludności.
O muzeach i pomnikach też nie będzie. Będzie o polityce w teatrze.

Prosta z mosta teza jest taka, że "Człowiek Wolności" służy interesom opozycji.
Na wszelki słuczaj godzi się przypomnieć, że Pan Jourdain też nie wiedział, że mówi prozą...
Ba, żeby...
Marsowe oblicze i takie, niewątpliwie, zasady, ale co do rady (daje czy nie daje rady?), to jako się rzekło, opozycja się pożywia...

By nie być gołosłownym (być wołającym, nawołującym, zwracającym, to niestety, tylko o ścianę groch rzucającym) krótki kurs przeciw skuteczności pana premiera, to znaczy korzyści tamtych: "jebiących" (Demirski ze Strzępką ten rząd z przyległościami instytucjonalnymi).

a) Cezary - na posadzie Morawski - to: powstanie Teatru Polskiego w podziemiu, mordoklejki wrockie, ukonstytuowanie się "Nowoczesnej" i integracja jeśli nie "gorszego", to takiego sobie sortu aktorskiego; 
b) na temat udawania konkursu na dyrektora Starego Teatru kurtyna powinna spadać sama ze wstydu, ale przecież "poeta pamięta",
Gildia się organizuje i bojkotuje
"najbardziej znanego na świecie polskiego reżysera"
z socjalistycznym programem (protekcją Antoniego Libery?): prawami kobiet i gejów, gender, za to nieznajomością rynku;
c) furda Gieleta i Polewka - słowo się rzekło, ale "u płota", tylko robienie partnerów w konia...
Bunt, bojkot
samoorganizacja manifestacyjnie antyrządowa (kosami o scenę: dup, dup...) i kolaboracja przechwytująca
czyli
już nie tylko JEST JAK BYŁO, ale gorzej, my robimy, co chcemy za wasze pieniądze i utrzymanie Mikosa, figuranta:
konkurs równa się Mikos, równa się Rada Artystyczna, równa się klapa.
Owszem, Strzępka z mężem piszącym stwierdza (jako Gildia i nie-Gildia), że jaki bojkot, przecież substancja...
Zresztą, nieźle płatna.

d) Narodowy Stary Teatr oddany skrajnej lewicy. Efekt konkursu ("jedzenia żaby") z ziemią zrównany i przez nich / tamtych zwymyślany;
e) Andrzej Seweryn z forsą na Struzika i kodziawerkę to w tym działaniu ministerstwa demokracja, owszem, i słabość, 
s ł a b o w i z n a;
f) nieporadność, kombinowanie i łamanie prawa przy pozbawianiu posady i nie-wyborze dyrektora Instytutu Teatralnego to już tylko konsekwencja "siedzenia okrakiem na barykadzie" (chcielibyśmy-a-boimy-się): nie przygotowania konkursu z wyprzedzeniem, ulegania naciskom antydemokratycznej opozycji, amatorszczyźnie prawnej Przewodniczącej Komisji, kiwania jurorów, kiepskiego prawnika - pała z liczenia do siedmiu!
A potem ta mikro-"Magdalenka" przy okrągłym stoliku u Wandy, z werdyktem, że "nic się nie stało", bo zaproszeni marksiści i stalinówka Krakowska proponują, by im było jak było i by nic się nie zmieniło - postulując jak w neo-PRON-ie; dopiero ręka w łokciu pana Patryka ustawia na koszu całe to towarzystwo ADORACJI OPOZYCJI.
I zostaje jak było: Buchwald na tylnym siedzeniu i na pensji, Adamiecka po swojemu, grafomańskiemu i niedouczonemu, marksistowską propagandę kontynuuje, a Łukasz Orłowski, jako rzecznik, kompromituje instytucję groźbami cenzury.
Nowoczesność i opozycyjność w rozkwicie.
Pan premier finansuje.

PS
Pytam, dlaczego prof. Gliński to robi?
Odpowiedź Łukasza Drewniaka, że teatromani (artyści) to nie jest dla władzy elektorat, nie znaczy dla niej przy urnie, jest oczywiście prawdziwa. Ale nie tłumaczy postępowania - prakseologii i aksjologii; nie odpowiada, dlaczego nie rządzi?

Jest w tym jakaś "polityka", której celem rozgrywanie długofalowych strategii, ale, że efekt żałosny, każdy widzi. Gdyby nie koniunktura w gospodarce te wszystkie zaniedbania sfery symbolicznej przełożyłyby się na spadek poparcia, a to wicepremierowi powinno spędzać sen z powiek.
Czyli, nie rozumie, nie zna się, nic go to nie obchodzi? Nonsens.
Musi jest w tym jakaś zagwostka.
Wezwałbym Centrum Informacyjne MKiDN by to obywatelom wytłumaczyło, ale już parę razy wzywałem i zawsze na pytanie where is Gieleta? otrzymywałem odpowiedź, że pytanie o "intencje" nie wchodzi w zakres informacji publicznej...
Sugerowałbym ministerstwu, by mu "wszedł" rozum do głowy,
a kolesiowate kunktatorstwo i demonstracje te-ka-emu poszły precz.
Ku chwale Ojczyzny. 
Rozgrywanie koterii zamiast rozwiązywania konkretnych problemów w kulturze prowadzi do degradacji jakości, kompromitacji wizerunku i wzmacniania przeciwnika, któremu im gorzej tym lepiej, a zemsta (odzyskanie władzy i wpływów) przyświeca ponad wszystko.
Panie Premierze, oni dostaną szmal z Brukseli, a Pan swojej szansy już drugi raz mieć nie będzie!
Nie ma na co czekać: czego nie zrobicie dziś - zaczniecie podejmować decyzje w kulturze - nie stanie się już nigdy.
Dziś produkujecie "podstarzały" po zniemczałemu teatr w Krakowie, badziewie intelektualne w publicznej dyspucie i standardy etyczne wyznaczane przez panią magister z panem rzecznikiem.
Dajecie ciała.
Sami tego chcecie? Grzegorze Dyndały?


Komentarze

  1. Szanowna Pani Dyrektor,
    w związku z prezentowanym przez Pani pracownika brakiem kultury i profesjonalizmu
    (scrin do mnie z Messengera):
    50801704_2320016524675683_5743566340812177408_n.jpg

    zawierających groźby karalne w związku z normą zawartą w art. 14, 25, 49, 53 Konstytucji RP,
    a szczególnie art. 54/2: "Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu... jest ZAKAZANA",
    oraz przekroczeniem Statutu Instytutu Teatralnego w art. 5/4, czyli pozbawianiem dobrego imienia kierowanej przez panią instytucji, proszę o poinformowanie mnie o konsekwencjach służbowych wyciągniętych pilnie wobec amatora na stanowisku

    z uszanowaniem

    OdpowiedzUsuń
  2. Po katastrofalnym wyborze Mikosa do Starego Teatru mogło się wydawać, że PiS wyczerpał limit błędów w kulturze na dwadzieścia lat. A tu proszę: nie przyznają się do nieuprawnionego sposobu przeprowadzania konkursu, tylko wolą zrzucać winę na uczestników. A gdy Ty to nazwiesz to znajdzie się usłużny Orłowski, który to - z IT - będzie blokować i cenzurować. Fajna ferajna, nie ważne jak partyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest zwykły dupek po marksistowsku niedouczony, jak się ma ustawowa niezależność instytucji publicznej do konstytucyjnych gwarancji wolności słowa. Efekt doboru negatywnego uprawianego przez Buchwald

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

A(n)da - to nie wypada, czyli zwierzenia celebrytki

  Anda Rotenberg: "Schyłek (Dziennik 2019-2020" Ada - to nie wypada: tak KOD-ziawerzyć, łgać i wmaślać się       w tylne częścią ciała możnym tego PO-lszewickiego zadupia, udając uparcie, że to tylko właśnie śtuka i Jewropa, o ciągle tak samo modnych, w pewnych kręgach, pochodnych, kontaktach  i znajomościach. Po co to kupiłem - 450 stroniczek najczęściej w czerwonych barwnikach z Vogue'a - ktoś zapyta? I słusznie: to  c e l e b r y c k a  makulatura, ale ja już tak mam, że lubię wiedzieć,     co pika na tych salóónach u przeciwnika - nie żeby mojego sortu, po prostu braku rozumu    na swoim miejscu, a nie na sprzedaż i do kupienia, gdy nastaje koniunktura... A właśnie się spełnia: obraz świata, pseudo  a k s j o l o g i a  tego towarzystwa (adoracji wzajemnej), zatem listkę wymienianych przyjaciół, przyjaciółek i przydupników warto zachować dla przyszłych pokoleń, jako przykład, jak może upaść "entelygencj...

Polityczna poprawność, czyli jak literacki k i c z podnieca naszą zlewaczałą Warszawkę u Warlika

Stado baranów - nie wiedzieć czemu - przyświeca z projekcji na ścianie - czyżby samokrytycznie (?) ostatniej premierze Nowego (choć propagandowo przestarzałego) Teatru o Elizabeth Costello dla warszawskiej snobizerii z Palik(mi)otem i PO-lszewickim czyścicielem w prokuratorii na widowni. Stolyca się bawi! Nieistniejąca postać w publicystycznej rozprawce rodem z filozofijki niejakiej Grety Thunberg inscenizowanej jak dziennik telewizyjny: obrazek plus polityczny komentarzyk - oczywiście pod nowymi rządami. Teatru i dziania się w tym jak na lekarstwo, za to postępową - przodem do przodu, a jakże - ideologijkę serwują pełnymi garściami. Grafomania tej g ł u p o t y ściga się z nudą , ale nie przestaje trzymać ręki na pulsie modnego zaangażowania w jedynie słusznej sprawce... I o to w tej politgramocie chodzi. Obywatel-widz ma być uświadomiony do spodu, co w Eurokołchozie piszczy i spływać z prądem wytycznych. Prezentują dekor, który znamy do przesytu, lodow(at)e projekcje z recyklingu i...

Monia w Waginecie

Zwalniają? Znaczy będą przyjmować! Lejzorek Rosztwaniec                                                                                    Aferka ze Strzępka(mi) w Dramatycznym Teatrze w PKiN im. Józefa Stalina jest symptomatyczna dla naszego, przesiąkniętego obłudą i hipokryzją, teatralnego zamtuza. Zgodnie z modą i "tryndami" rządzi nimi w większości lewica, czysta jak Wisła przez nich gównem zaśmierdziała, a w tingel-tanglach, poziomem, na łopatkach ledwo, ledwo intelektualnie rzężąca... A przecież do przejęcia tej zasłużonej sceny potrzebna była "konkursowa" u s t a w k a, w której Monika Strzempka, za pośrednictwem Gazety Wyborczej zagrała va banque  poskarżywszy się na warunki, które ją - n i g d y nie kierującą instytucją artystyczną - autowały, co natychmiast, choć pr...